Filmowy kwiecień :)


Tym razem żadnych filmów, ale dwa ważne seriale.




„Przystanek Alaska” oglądam regularnie co kilkanaście miesięcy. Jest to nie tylko wielka przyjemność, ale i ogromne przeżycie emocjonalne. Udało mi się obejrzeć ten film podczas jego pierwszej emisji w TVP w latach dziewięćdziesiątych. Zakochałam się w nim wtedy wielką miłością. Z pozoru historia zwykłych ludzi, którzy jednak okazują się być bardzo niezwykli… ale odnajdujemy w nich samych siebie…

Przygodę z tegorocznym oglądaniem serialu zakończyłam w sobotę wieczorem i już po wybrzmieniu ostatnich taktów finałowej piosenki zaczęłam za nim tęsknić…




Drugi serial odkryłam dopiero w tym roku. „Sherlock”. Na początku pierwszego odcinka nie mogłam zrozumieć jego fenomenu, ale już po kilkunastu minutach podziwiałam – zarówno twórców, jak i głównego bohatera.



Oba serdecznie polecam. Warto obejrzeć 🙂

Reklamy

15 myśli w temacie “Filmowy kwiecień :)

  1. Nie wszystkie seriale lubię 🙂 Nie cierpię tych głupich telewizyjnych tasiemców – na szczęście nie mam telewizora i nie muszę tracić czasu na ich oglądanie 😛

    Polubienie

  2. „Przystanek Alaska” oglądałam bardzo dawno temu, ale jakoś mnie wtedy nie zachwycił… może trzeba zrobić drugie podejście po latach 😉
    Kiedy pierwszy raz trafiłam na „Sherlocka” pomyślałam sobie, że w życiu nie obejrzę serialu z takim nowoczesnym detektywem. Ale mojemu mężowi się spodobało i jakoś dałam się przekonać. Teraz uważam go za jeden z moich ulubionych seriali 😀 Koszmarnie dłużyła mi się dwuletnia przerwa między 2. a 3. sezonem…
    A teraz do krzyżyków oglądam „Chirurgów” 😀

    Polubienie

  3. Sherlock jest irytujący, gburowaty, egoistyczny, wredny i niespecjalnie przystojny, ale w połowie pierwszego odcinka nie da się już oderwać od serialu, a w połowie pierwszego sezonu każda kobieta po ciuchu do niego wzdycha 😉
    Serial choć brytyjski do szpiku kości (tylko 3 odcinki po 1,5h w sezonie!!!), to jest prawdziwym majstersztykiem reżysersko-aktorskim i ogląda się go z niekłamaną przyjemnością. A brak „amerykańskości” dodaje mu tylko uroku.

    Polubienie

  4. To koniecznie obejrzyj „Alaskę”! Ja sobie bez niej życia nie wyobrażam 🙂 Jeżeli chodzi o „Sherlocka” to bardziej do mnie przemawia nowoczesny niż ten zwyczajny. Chociaż pierwsze kilkanaście minut miałam wątpliwości… ale szybko minęły 🙂 Na szczęście cały serial oglądałam dopiero teraz w TVP i na każdy odcinek czekałam tylko tydzień. Nie wiem, jak wytrzymałabym te dwa lata! 😛

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s