Po torach… – część 1 :)

Komentarz Jaglanej do TEGO postu zainspirował mnie do napisania kilku słów o dworcach i przystankach kolejowych leżących na terenie Kłodzka.

W niedzielne popołudnie wybraliśmy się na samochodową wycieczkę, podczas której udało mi się sfotografować wszystkie (później okazało się, że prawie wszystkie…) stacje naszego miasta.

Pierwszym na naszej niedzielnej wyprawie okazało się być Kłodzko Książek. 

Przystanek kolejowy w tym miejscu został otwarty w 1895 roku.



„Kłodzko Książek (Kłodzko Przedmieście) – osobowy przystanek kolejowy w Kłodzku, w województwie dolnośląskim.

Przystanek kolejowy położony na linii kolejowej z Kłodzka do Kudowy-Zdroju. Znajduje się na niezelektryfikowanej trasie o znaczeniu lokalnym.

W latach 70. XIX w. do Kłodzka doprowadzono linie kolejową z Wałbrzycha i Wrocławia. Następnie przystąpiono do planowania nowych odcinków, mających połączyć stolicę regionu z kurortami, położonymi na zachodzie powiatu kłodzkiego. Odcinek do Szczytnejwybudowano w latach 1886-1890. W trakcie planowania linii do Kudowy Zdroju nie przewidywano powstania przystanku na Książku.

Powstaniem przystanku zainteresowani byli wyłącznie okoliczni mieszkańcy wsi Pfaffenmühle, którzy nie mieli poparcia ówczesnych władz miasta i powiatu. Ostatecznie 5 lat po otwarciu pierwszego fragmentu trasy, po licznych petycjach zdecydowano się na uruchomienie przystanku kolejowego. Posiadał on jeden tor z jednym peronem jednoskrajniowym. Obsługą podróżnych zajmował się dróżnik, obsługujący jednocześnie przejazd wyposażony w zapory.

Po II wojnie światowej i przejęciu Kłodzka przez Polaków przemianowano przystanek na Książek, a po włączeniu wsi w granice administracyjne miasta na Kłodzko Przedmieście.”


Przystanek nie ma żadnych zabudowań. Jest tam tylko jeden peron, dwie tablice z nazwą stacji oraz aktualny rozkład jazdy pociągów – niedawno bowiem znowu uruchomiono linię do Kudowy.




TUTAJ można obejrzeć stare zdjęcia obiektu.

Reklamy

16 myśli w temacie “Po torach… – część 1 :)

  1. Potrzeba systemu, żeby kolej odżyła .Niektóre obiekty dworcowe są zaniedbane, nie wiedzieć dlaczego Podróż pociągiem jest wygodna, najbardziej lubię ten sposób przemieszczania się na dalekich trasach. No, i samolot. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

  2. .•´¸.•*´¨)
    (¸.•´ (¸.•♥`*•.¸ (`*•.¸ ¸.•*´) ¸.•*´)
    (\ /) `•.¸ ****(*)DZIEŃ DOBRY(*)
    ( . .) ♥ (¸.•*(¸.•*´¨¨¨¨`*•.¸)*•.¸)

    ('')('') Spójrz na chmury na niebie ♥ ♥♥
    .♥•)´Usłysz cichy ptaków śpiew ♥ ♥♥
    (.•´ Popatrz to wszystko dla Ciebie ♥ ♥♥
    `*.*´¨) Bo przyjaźń otacza Cię :)♥ ♥♥
    …..,،i|¹i،،i¹|i،…….,،i|¹i،،i¹|i،,.
    …..`'¹li،|،|،il¹' ……`'¹li،|،|،il¹
    '`
    `¸.¤*¨¨*¤.¸¸ ♥ ♥ .¸.¤*¨¨*¤.¸
    ….MIŁEGO DNIA
    …..POZDRAWIAM….:))

    Polubienie

  3. Samolotu się boję – nie leciałam i nie polecę. Pociągiem podróżowałam w dzieciństwie, teraz ze względu na stan zdrowia został tylko samochód – do pociągu trzeba zawsze sporo dojść, przy przesiadaniu się szybko… więc odpada. Ale bardzo żałuję niszczenia i rozbierania stacji kolejowych, bo czuję do nich wielki sentyment…

    Polubienie

  4. ..a ja szykuję się sfotografowanie mojego przystanku kolejowego, który odwiedzam dwa razy dziennie przed i po jeździe do szkoły. A i stację przeciwną wypadałoby uwiecznić, bo jeżdżę do Sopotu – sopockie perony są chyba najlepiej zaprojektowane ze wszystkich, jakie widziałam (no, może na równi z wrocławskimi).
    Podoba mi się kadr na fotografii szóstej od końca ♥

    Polubienie

  5. Dziękuję 🙂 Sfotografuj koniecznie! Uwielbiam zdjęcia z Twoich okolic! Ogromny sentyment czuję do Gdyni – bo tam jeździłam od najmłodszych lat na wakacje 🙂 Rybki na plaży, dom cioci – kiedyś to była jeszcze ulica Czerwonych Kosynierów, teraz Morska… potem Pustki Cisowskie…. na Grabówek chodziliśmy…. cmentarz na Oksywiu… a kuzyn mieszka w Sopocie 🙂 Spaliśmy u niego parę lat temu w domu koło starego cmentarza, teraz się wyprowadził do budynku, w którym ma hostel… Och! Rozmarzyłam się….

    Polubienie

  6. Ja też boję się latać. Ale boję się krócej, niż samochodem 🙂 Np.- taka podróż do Bułgarii to kilkadziesiąt godzin. Komfort jazdy w skulonej, jakby nie było, pozycji – średnia przyjemność. A lot samolotem to ok. 1,5 godz. Pociągi są komfortowe – przynajmniej dla mnie. I tanie – mam zniżkę 🙂

    Polubienie

  7. Stan zdrowia i tak nie pozwala mi jechać już w podróż dłuższą niż kilka godzin (czymkolwiek), więc tego nie biorę pod uwagę. Pociągi komfortowe nie są – już nawet przez samo wsiadanie (nie jestem pewna, czy dałabym radę sama, gdy dwa lata temu jechałam szynobusem – wejście z obniżoną podłogą – przy wychodzeniu na peron pomagał mi Marcin). Samochód dowiezie mnie praktycznie wszędzie, gdzie aktualnie jestem w stanie dotrzeć. Mogę zawsze się zatrzymać i przejść w razie potrzeby… Niestety, stan zdrowia zmusza mnie już do swoistego mierzenia wszelkich spraw inną miarą 😦

    Polubienie

  8. Teraz już też nie lubię 🙂 Ale kiedyś był to jedyny dla mnie dostępny środek komunikacji 🙂 I czuję sentyment. Jednak sama już nie korzystam…. chociaż dwa lata temu jechałam z klasą szynobusem do Jaworzyny i było bardzo miło 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s