Co u kur?


Dwa smutne lipcowe pożegnania…

Na początku lipca pożegnaliśmy Izoldę 😦
Była to jedna z naszych najstarszych kurek – zamieszkała razem z Eustachym i Apolonią w czerwcu 2012 roku. 
Chorowała – często utykała na nóżkę, traciła pióra, ostatnio ciągle miała rozwolnienie… Była słaba.


Pewnego ranka wpadła do oczka wodnego – może uciekała przed kogutem, a może tylko chciała się napić… Wyciągnęłam ją jeszcze żywą, ale była zbyt słaba… Marcin pochował ją pod sosną…












W ostatni dzień lipca pożegnaliśmy naszą kochaną Filomenę 😦

Zamieszkała z nami całkiem niedawno, ale od początku skradła nasze serca. Była bardzo oswojona, można ją było brać na ręce i na kolana…


Jakiś czas temu zaczęła się zachowywać dość dziwnie – bardzo późno wstawała, czasem wychodziła z kurnika dopiero po południu… często siedziała osowiała, przysypiała…


Pewnego wieczoru Marcin znalazł ją martwą w kurniku 😦














Myślę jednak, że Izolda i Filomena były u nas przez ten czas szczęśliwe…

Reklamy

34 myśli w temacie “Co u kur?

  1. Ja nie mogę!!!

    Nie dość, że umiesz wyszywać, haftować, kochasz zwierzaki, to… jeszcze… piszesz posty w środku nocy, czyli ok. szóstej nad ranem.

    Naprawdę podziwiam. Ja w wakacje śpię do dziesiątej.

    Serdeczności i dobrego dnia!

    Polubienie

  2. Przeszperałam pół Polski, żeby znaleźć weterynarza znającego się na chorobach jeży, ciężko, bo nie są to popularne zwierzęta. Na szczęście znalazłam i to w bliskiej okolicy 🙂 Czego się nie robi dla zwierząt?

    Polubienie

  3. U nas jeżami nie zajmuje się weterynarz, ale pasjonat – pan Jerzy Gara. Zorganizował nawet dla nich szpital, ratuje małe… trafiają do niego jeże z całego kraju 🙂

    Polubienie

  4. W wakacje śpię do ósmej, w weekendy do dziewiątej, a posty piszę o całkiem normalnej porze – jedynie ich publikację mam ustawioną codziennie na szóstą rano (między innymi po to przeszłam z bloxa na blogspota, aby mieć tę możliwość). Poza tym najczęściej wszystkie posty piszę jednego dnia i ustawiam ich publikację na najbliższy tydzień lub dwa… Obecnie mam zaplanowaną każdą notkę a do 17 sierpnia, a wszystkich zaplanowanych notek mam 25 🙂 Dziś lub jutro dojdzie kolejnych sześć – o miejscach odwiedzonych podczas sobotniej wycieczki 🙂

    Polubienie

  5. Kochana, kury to ludzie z reguły na obiad zabijają! Jak jakaś zaczyna się źle czuć, okuleje itp. to idzie na rosół! Na nas wszyscy znajomi i sąsiedzi dziwnie patrzą, jak tłumaczymy, że kury i króliki mamy tylko do ozdoby 😉

    Polubienie

  6. U nas do niedawna byli tylko tacy od krów i koni 😉 Jeszcze z Rodzynką 6 lat temu na prześwietlenie musieliśmy do Wrocławia jechać. Koci rentgen w Kłodzku jest chyba dopiero od jakichś trzech lat…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s